B2B-MAGAZYN.PL

Serwis informacyjny B2B dla firm

Polecane Transport

5 błędów popełnianych przy wyborze ubezpieczenia na życie

Ubezpieczenie na życie zapewnić ma rodzinie bezpieczeństwo finansowe na wypadek naszej śmierci. Musimy jednak uważać, aby za sprawą kilku powszechnych błędów nie przysporzyć bliskim dodatkowych zmartwień. Jakie potknięcia sprawiają, że twoja polisa jest daleka od ideału?

Nie wiesz, na jaką kwotę chcesz się w ogóle ubezpieczyć

Aby znaleźć dobre ubezpieczenie na życie, musimy wiedzieć, jakiego konkretnie produktu szukamy. Pójście za pełnymi sumami, które “wystarczą każdemu”, to najprostsza droga do wybrania kiepskiej polisy. Nie lepiej jest z obliczaniem kwot ubezpieczenia na bazie sum, które jesteśmy w stanie comiesięcznie płacić. Jeśli zdaniem agenta ubezpieczeniowego wystarczy tylko pomnożyć okres ubezpieczenia przez składkę znajdującą się w zasięgu naszych możliwości finansowych, zdecydowanie powinniśmy pomyśleć o innym doradcy.

Kwota, na jaką chcemy się ubezpieczyć, powinna być wynikiem chłodnych kalkulacji. Najpierw należy oszacować, jaki ubytek finansowy spowoduje nasze nagłe odejście. Jest to kwestia bardzo indywidualna, której nikt oprócz nas samych nie będzie w stanie określić.

Wiele zależy od tego, czy jesteśmy głównym żywicielem rodziny, czy może nasza pensja to tylko jeden z licznych z elementów składowych domowego budżetu. Istotna jest także kwestia pozostawionych oszczędności. Zastanówmy się ponadto, jak długo zajmie naszym bliskim ograniczenie wydatków lub zwiększenie własnych dochodów.

To kilka podstawowych kwestii, które musimy przemyśleć przed wybraniem polisy na życie. Wybór zbyt niskiej kwoty lub wręcz przeciwnie, przeszacowanie jej, to niezbyt dobre opcje w przypadku produktu finansowanego dobieranego na kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Nie popełniaj tego błędu!

Rozszerzasz ubezpieczenie o tysiące nieistotnych dodatków

Nawet najtańsze ubezpieczenie na życie może stracić na atrakcyjności, gdy sprawny agent ubezpieczeniowy przekona nas do całego pakietu rozszerzeń. Nie chodzi o to, że dodatki są złe z gruntu rzeczy. Wiele z nich stanowi świetną opcję dla klientów świadomych zagrożeń, jakie niesie ze sobą życie. Podstawową kwestią jest jednak właśnie świadomość.

Zanim zaczniemy wybierać polisę, warto wiedzieć, jakie dodatkowe opcje mogą nam wpaść w oko. Należą do nich między innymi:

  • pomoc finansowa w przypadku ciężkich chorób takich jak rak,
  • ubezpieczenie NNW (Następstwa Nieszczęśliwych Wypadków),
  • dodatkowe choroby, które w podstawowej polisie wyłączałyby odpowiedzialność ubezpieczyciela,
  • ochrona dla członków najbliższej rodziny,
  • lokata lub inna forma oszczędzania.

Zdarza się, że rozszerzenie polisy na życie odpowiada którejś z naszych palących potrzeb. Jako dodatek do produktu, a nie oddzielna usługa, będzie przy tym tańsze. Jeżeli jednak dopiero dowiedzieliśmy się, że dana kwestia jest dla nas istotna, być może warto przemyśleć sprawę i wrócić do tematu w przyszłości. Kierowanie się impulsami, a nie chłodnymi wyliczeniami, to najprostsza droga do przepłacania za polisę.

Nie korzystasz z rankingów ani porównywarek ubezpieczeń

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przy wyborze ubezpieczenia na życie jest trzymanie się konkretnych marek, o których usłyszeliśmy kiedyś kilka dobrych słów. Tymczasem solidnych towarzystw ubezpieczeniowych jest na rynku cała masa. Podobnie bogato prezentują się ich oferty.

Odnalezienie się w tym gąszczu zajmowałoby mnóstwo czasu. Do dyspozycji mamy jednak rankingi oraz porównywarki. Narzędzia tego typu są bardzo łatwe w obsłudze. Uzyskanie pierwszych wyników jest zazwyczaj kwestią kilkudziesięciu sekund.

Dzięki rankingom dowiemy się, które oferty są obecnie na topie. Zobaczymy, gdzie warto szukać w danym okresie promocji. Porównywarki posłużą z kolei do zestawienia ofert dopasowanych do naszych potrzeb.

Internet daje nam dostęp do wiedzy, ale nie zawsze jest ona uporządkowana. Narzędzia dostępne online zdecydowanie rozwiązują problem z klęską urodzaju!

Boisz zapytać się o istotne dla ciebie opcje

Rada, w myśl której nie powinniśmy przesadzać z dodatkami, odnosi niekiedy nieoczekiwany skutek. Klienci towarzystw ubezpieczeniowych tak skupiają się na podstawowej ofercie, że w rozmowach z agentami ubezpieczeniowymi nie dostrzegają ciekawych opcji. Dlatego też zawsze warto dopytać, czy za niewygórowane pieniądze nie da się uzyskać czegoś “ekstra”.

Co to może być? Lista najpowszechniejszych rozszerzeń zawarta została kilka akapitów wcześniej, jednak na nich się nie kończy. W niektórych przypadkach istotne będzie na przykład ubezpieczenie bez karencji.

Choć w przypadku polis na życie trudno o taką ofertę pod względem całościowym, z karencyjności wyłączone mogą być różne zdarzenia. Dotyczy to na przykład Następstw Nieszczęśliwych Wypadków. Inne, takie jak na przykład urodzenie dziecka czy poważna choroba wymagająca długotrwałego leczenia, miewają karencję skróconą do kwartału.

Machasz ręką, kiedy specjaliści doradzają ci przeczytanie OWU

Do zrezygnowania z kupna ubezpieczenia mamy prawo nawet 30 dni od podpisania umowy. Częstokroć robi się to jednak znacznie wcześniej, gdy dostajemy do ręki dokument z OWU, czyli Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia. Zniechęceni prawniczym żargonem mamy czasami ochotę przeskanować je tylko wzrokiem, ale jest to poważny błąd.

To właśnie w OWU zawarte są zapisy, które mogą być najbardziej niekorzystne dla ubezpieczanego. Szczególną uwagę zwrócić należy na listę wyłączeń odpowiedzialności. Czym będzie ich więcej, tym polisa staje się mniej atrakcyjna. Czasami zdarza się i tak, że traci wręcz swój cel!

Kiedy ubezpieczyciel nie musi wypłacić świadczenia w przypadku śmierci na najbardziej prawdopodobne przyczyny zgonów (w Polsce są to choroby układu krążenia oraz nowotwory), ubezpieczenie przestaje pełnić swoją funkcję. Dokładne przestudiowanie OWU oraz wyjaśnienie wszelkich wątpliwości z agentem pozwoli uniknąć sytuacji, w którym nasze odejście wiązało będzie się dla rodziny z dodatkową walką o należne pieniądze.